Vilya
napisał(a) o Miejsce urodzenia
Obowiązkowo! Nie wiem, czy dzięki całej swojej kameralności i pewnym wyciszeniu nie zrobił na mnie jeszcze większego wrażenia niż "Shoah" Lanzmanna.
Vilya
napisał(a) o Półtora pokoju
Jeden z rosyjskich recenzentów zauważył gdzie na marginesie, że ten film - z racji wykorzystanej konwencji, która często skręca w stronę surrealistycznych czy też szerzej awangardowych inspiracji - momentami bardziej przypomina ekranizację Charmsa. Niewątpliwie coś w tym jest: ten film to historia o Brodskim (bardziej niż: historia Brodskiego), która została jednak opowiedziana niejako wbrew niemu. Co nie zmienia faktu, że dobrze się to ogląda.
Vilya
skomentował(a) Spotlanie Filmasterów na festiwalu Era Nowe Horyzonty we Wrocławiu
Tak, od paru lat jest już we Wrocławiu (wcześniej był w Cieszynie, pierwsza zaś edycja w ogóle w Sanoku). Termin jest też właściwie stały: końcówka lipca.
Vilya
skomentował(a) Tsai Ming-Liang i "Rzeka" (michuk)
Widziałam tylko "Nie chcę spać sam" i "Która tam jest godzina". Ten drugi podobał mi się bardziej, ale, o dziwo, nic z niego nie pamiętam. W "Nie chcę..." najbardziej do mnie przemawia tytuł. ;) I w jakimś sensie klimat. Ale nie jest to film, do którego miałabym ochotę wrócić. Więcej - jest to jedna z tych produkcji, które pozwoliły mi zrozumieć, czemu we Wrocławiu ludzie wychodzą z sali w trakcie seansu. Ostatecznie zaś w zeszłym roku dobił mnie "Pomóż, Erosie" - film wyreżyserowany przez ulubionego
Vilya
skomentował(a) Spotlanie Filmasterów na festiwalu Era Nowe Horyzonty we Wrocławiu
Żałuję, że przegapiłam propozycję spotkania, zupełnie. Ja już zdążyłam wrócić do Krakowa, a szkoda.
Oglądałam dla aktorów - epicki rozmach do mnie nie przemawia, chociaż im dłużej myślę o tych filmach (także o "Osadnikach"), tym bardziej mnie do siebie przekonują. Liv Ullmann i Max von Sydow stanowią klasę sami dla siebie, ale mnie chyba najbardziej zachwycił Allan Edwall w roli wujka Danjela. Świetna rola. :)
Vilya
napisał(a) o Rembrandt: oskarżam... !
Nie wiem, czy wierzę w efekty reżyserskiego śledztwa, ale to pierwszy film Greenaway'a, który naprawdę mi się podobał. Może dlatego, że przemawia do mnie kapryśna forma filmowego eseju.
Vilya
skomentował(a) Studium rozpadu. Studium władzy. (Vilya)
Uważam, że ten braciszek jest tam niepotrzebny - może lepiej to, co chciałabym powiedzieć, da się opisać w kategoriach nadmiaru, a nie braku spójności. Dla mnie ten wątek jest jakimś ułatwieniem dla widza - pozwala stworzyć sobie podręczne wyjaśnienie, które mnie nie satysfakcjonuje, a przy tym jego potencjał pozostaje niewykorzystany. Z tą rodziną i tak byłoby coś nie tak, nawet gdyby zaoszczędzić sobie poważnego dramatu, którego istoty możemy się co najwyżej domyślać, a który i tak nic nam nie
Vilya
opublikował(a) recenzję filmu Trzy małpy
Wyrosłam z pewnego typu kina. Albo tylko z lepu słów, które wabiły samym już tylko swoim brzmieniem, jakby zapewnienia o wstrzemięźliwym powstrzymywaniu się od wielosłowia, zatrzymywaniu na granicy milczenia, Przeczytaj artykuł
Jeden z nielicznych wypadków, w których dochodzę do wniosku, że film jest może i lepszy od książki.
Vilya
napisał(a) o Ania z Zielonego Wzgórza
Nie umiem sobie wyobrazić aktorki lepiej oddającej charakter i osobowość Ani niż Megan Follows. :-)